Słyszę to hasło z wielu stron. Domyślam się, że chodzi tu wydarzenie „mające niezwykły, tajemniczy urok i wielką siłę oddziaływania” /jak podaje w jednym ze znaczeń Słownik Języka Polskiego/. Ale w pierwszym odruchu /i takie jest też pierwsze znaczenie tego słowa w owym słowniku /„magiczny”, znaczy związany z magią/. Przyznam, że w uroczystości Bożego Narodzenia nie widzę żadnej magii. Po prostu wspominamy dzień narodzenia Jezusa Chrystusa. Dla wierzących w Jego boskość – dzień szczególny, bo przypominający wielką miłość Boga, który posłał swego Syna, by ten stał się człowiekiem. To nie tylko mądrość teologiczna, którą wypadałoby znać /uwaga dla wierzących/, ale i tłumaczenie, dlaczego ten dzień jest tak ważny. Przez wieki na okoliczność Świąt Bożego Narodzenia nagromadziło się mnóstwo tradycji, zwyczajów, obrządków, śpiewów, itd. itp. Pokazują nie tylko pomysłowość człowieka, ale przede wszystkim poszukiwania najlepszego sposobu tłumaczenia sobie i innym co się tam wydarzyło szczególnego w tę noc w Betlejem i jak można to przełożyć na nasze życie. Dziś nieraz odnoszę wrażenie, że te różne zwyczaje traktuje się jak piękną, ale „zalatującą” skansenem tradycję. Można pooglądać jasełka, zaśpiewać kolędę /przecież wypadałoby/ i ocenić grę aktorów lub nasze braki w pamięci i kiepski głos. Ale czy słyszymy ich przesłanie, mówiące o narodzonym Mesjaszu? Mówi się dziś o komercjalizacji świąt, o bieganiu po sklepach /także i internetowych/ za prezentami. Ale problemem – tak myślę – może być i powierzchowność w przeżywaniu świąt, w której tradycja staje się celem sama w sobie, a rzeczywiste powody świętowania tego dnia są coraz bardziej nieznane i obce. Choinka, kolędy, śnieg /mała rozpacz kiedy go nie ma/ i …wzruszenie. Nie chcę być złym prorokiem, ale może za jakiś czas będzie wzruszenie, ale ramion na pytanie: czy Pan/Pani obchodzi święta? Niemniej dziś warto nie tylko pielęgnować zwyczaje, ale i przypominać sobie , a szczególnie maluczkim, dlaczego je obchodzimy. By ten Jezus malusieńki z Betlejem, Bóg zrodzony z Dziewicy, nam błogosławił. Czego z serca życzę czytającym ten tekst.