Odleciały jedne ptaki, zadomowiły się inne. Życie nie zna pustki. Park też nie za bardzo. Tak jak w zeszłym roku, także teraz można podziwiać u nas bażanty. Przemykają alejkami /jak zorientują się, że ktoś się zbliża/, paradują po boisku. Widać, że czują się tu u nas w miarę bezpiecznie i stąd ich obecność. Nie ma psów gończych, ani myśliwych z bronią. To poczucie bezpieczeństwa potrzebne jest każdemu stworzeniu. Dobrze, jeśli można je znaleźć. Trzeba też czynić wszystko – jeśli tylko mamy na to wpływ – żeby szczególnie to, co bezbronne, miało warunki, w których czuje się bezpiecznie.
Tydzień temu rozpoczęły się w naszej małej owczarni wykoty – przyszły na świat dwie owieczki i trzy baranki. Kapitalnym doświadczeniem jest obserwacja tych małych stworzeń, kiedy szukają swych matek, a z kolei jak one troszczą się – na swój sposób – o własne dzieci. Już kiedyś pisałem, jak wiele możemy się nauczyć od różnych stworzeń. Te obserwacje mogą nie tylko budzić zachwyt i zadumę nad porządkiem świata, instynktem czy wolą życia. One też przyczyniają się – tak sądzę – do rozmyślań nad naszym ludzkim życiem. Bo skoro zwierzęta potrafią tak dbać o siebie, to o ile bardziej powinni ludzie. Niekiedy można usłyszeć w mediach o wyrodnych rodzicach, porzuconych czy maltretowanych dzieciach. Budzi to w nas oburzenie, ferujemy wyroki czy załamujemy ręce nad obecnym światem. Najczęściej dowiadujemy się o tych dramatycznych historiach, kiedy już pojawią się ofiary – najczęściej dzieci, które są najsłabsze i bezbronne. Chcąc pomóc, szuka się wtedy różnych sposobów. Ale czy jest szansa, by zapobiegać takim sytuacjom? Nie chodzi mi tu o bystrych sąsiadów, którzy widzą wcześniej i reagują, czy wszelkie służby, które z natury swej mają pomagać we wszelkiego rodzaju patologiach. W sumie, by być rodzicem, nie trzeba kończyć kursu z egzaminem, jak na prawo jazdy. Dziecko się ma. I bywa, że na posiadaniu –niestety- się kończy. I tu jest cała tragedia: rodzice mogą mieć dzieci, a dzieci nie mogą mieć rodziców. Brzmi paradoksalnie, ale jak nazwać sytuację, w której dziecko tylko z tego powodu, że jest słabsze, stoi na straconej pozycji? W świecie zwierząt /według mojej wiedzy /o życiu często decyduje instynktowna siła jednostki. Ale zwierzęta nie bawią się w rodziców. Oni nimi są. Bo życie to nie zabawa.